Za oknem zawierucha, a my inaugurowaliśmy klubowe spotkania! Można śmiało powiedzieć, że nastała nowa jakość. Dzięki staraniom Marty i Tomka ich inwestycja w werandę przy Barze Przystań dobiegła końca.

Do tej pory długie letnie wieczory członkowie klubu spędzali pod parasolami. Jednak jak wiadomo, aura bywa kapryśna i nawet w lato byliśmy wyganiani przez pogodę do domów.
Teraz do dyspozycji jest przytulna i klimatyczna weranda, w której przy piwie, herbacie lub kawie można się spotkać i podyskutować na wszystkie żeglarskie (i nie tylko) tematy.

Do tej pory długie letnie wieczory członkowie klubu spędzali pod parasolami. Jednak jak wiadomo, aura bywa kapryśna i nawet w lato byliśmy wyganiani przez pogodę do domów.

Według słów Marty, w przyszłym tygodniu w barze staną nowe stoły i siedziska.
Organizacja imprez, spotkań czy choćby nawet szkoleń będzie miała swoje miejsce, a klub nie będzie zmuszony improwizować podczas organizacji odpraw czy wyżywienia uczestników regat.

Myślę, że nie ma co opisywać szczegółów. Resztę zilustrują zdjęcia. Umyślnie nie poprawiałem ich kolorystyki. Wynika ona z ogrzewania pomieszczenia promiennikami podczerwieni.